fbpx

Ryby na patelni – Wędkarze Bez Barier nad Ebro

Hiszpania dla przeciętnego turysty to piaszczyste plaże, okazałe hotele, lazurowa woda w basenach, drinki z palemką i dyskoteki na otwartym powietrzu. Warto wyjść poza ten schemat i spojrzeć na Hiszpanię z innej perspektywy. Wraz z Wędkarzami Bez Barier zapraszam nad rzekę Ebro i zbiornik Caspe w słonecznej Hiszpanii, krainę wielkich ryb.

Do Hiszpanii poleciałem na zaproszenie właścicieli jednej z polskich baz wędkarskich. Termin wybraliśmy w sierpniu, najbardziej gorącym okresie jaki przeżywają mieszkańcy tego kraju. W myśl teorii przewodników, okres ten jest najlepszy do łowienia sumów. Potężne cielska, długich na dwa metry ryb, przewalają się w okolicach brzegu, polując na drobnice wielkości okazałej płoci lub leszcza. Przyznacie zapewne, że słowa takie to muzyka dla uszu, zwłaszcza dla wędkarza żądnego przygód. Pozostało to sprawdzić tym bardziej, że poza wyprawą życia chodziło o sprawdzenie jakie są możliwości łowienia w Ebro przez osoby niepełnosprawne.

wbb 201907 wbb ebro 04

w okresie lipiec -sierpień gdzie temperatura w słońcu zbliża się nawet do ponad. 50 stopni Celsjusza, plandeka lub parasol są nieodzowne. Istotne jest również smarowanie ciała kremem z filtrem 50 +

 

Ebro to nie tylko sumy,  ze względu na ilości żyjących w zbiorniku i rzece ryb jak i różnorodność gatunków, rzeka powszechnie uznana jest jako największe łowisko w Europie. Wędkarze korzystający z usług baz wędkarskich, których na Ebro jak i zbiorniku Caspe nie brakuje, mogą nastawić się na łowienie wspomnianych sumów, sandaczy, okoni, okazałych karpi pełnołuskich, płoci a nawet basów czarnych. Oczywiście i na Ebro obowiązuje przyjazny, a więc najbardziej optymalny okres łowienia konkretnych gatunków ale są też okresy gdzie mamy wszystko w zasięgu wędki, takim okresem jest sierpień.
Łowiskiem naszym był legendarny zbiornik Caspe w autonomii Aragonia, prowincji Zaragoza, nieopodal miasteczka o tej samej co zbiornik nazwie. Tutaj rzeka zwalnia i płynie przez skalny przełom. Gdzie nie sięgnąć wzrokiem tam skały piaskowca i kamieniste plaże. Nie wiem czy wszyscy tak mają stając po raz pierwszy nad Ebro w Caspe ale mnie przez niemal cały pobyt grał w myślach utwór Apache grupy The Shadows. Nad Ebro zarezerwowanych mieliśmy siedem dni łowienia, gorące dni i ciepłe noce zachęcały aby spędzić je nad rzeką bez konieczności wracania do bazy.

Początkiem naszej wyprawy była przystań Nautico w dzielnicy El Dique, na uwagę zasługuje fakt, że jest tam również bar,  w którym można dobrze zjeść oraz napić się m.in. orzeźwiającego, zimnego i podawanego w mrożonych kuflach napoju cytrynowego. Co prawda do piwa mu bardzo daleko ale jest godny polecenia. Na początek postawiliśmy na sumy łowiąc je stacjonarnie. Poziom rzeki obniżał się każdego dnia, nurt systematycznie zwalniał a miejsca, które nasz przewodnik zna jak własną kieszeń odkrywały warstwy mułu  ciągnące się na kilkadziesiąt metrów w głąb zbiornika. Pozostało szukać innych dogodnych miejsc. Rozbiliśmy się przy jednym z meandrów zbiornika od jego wewnętrznej strony. Na środku rzeki oddalone od nas na zaledwie 150 – 200 metrów wystawały szpiczaste gałęzie drzew, zapewne pozostałości po jakimś sadzie brzoskwiniowym, zalanym przez wodę w latach siedemdziesiątych, kiedy to oddano zbiornik do użytku. Przy takiej niżówce tylko w takich miejscach mieliśmy szansę znaleźć jakiś dołek, w którym mogły żerować sumy.

wbb 201907 wbb ebro 02

Slip w porcie Nautico, którym opiekuje się miejscowy klub żeglarski. Zwróćcie uwagę na pomost po prawej stronie. Przy normalnym poziomie rzeki unosi się na wodzie i mocowane są do niego łódki - foto poniżej.

 

wbb 201907 wbb ebro 12

 

Nie mogłem doczekać się pierwszego dźwięku dzwoneczka na rozstawionych na brzegu gruntówkach. Na początek uruchomiły się karpówki, najpierw jedna, a gdy tylko rozpocząłem hol naprawdę okazałej ryby – odezwała się druga. Tę drugą kapriówkę przejął przewodnik i tak oto we dwóch holowaliśmy pełnołuskie cielska. Hol niestety nie trwał długo. Najpierw rybę stracił przewodnik a zaraz później ja. Nie muszę chyba mówić jak w takim momencie czuję się wędkarz?
Plaże i dno zbiornika oprócz kamieni różnej maści,, usłane jest muszelkami skorupiaków, ostrymi jak brzytwa. Dno zbiornika jest bardzo urozmaicone, w którym występuje sporo rew usłanych właśnie tymi muszelkami. Jeśli hol ryby przeprowadzony jest bardzo finezyjnie i pozwoli się rybie na podróże wzdłuż brzegu często kończy się obcięciem zestawu. Pozostało czekać na kolejne brania i szybko nauczyć się szybszego holu, co przy silnej rybie, o masie m.in. kilkunastu kilogramów proste nie jest. Dodam, że zanim wreszcie wyholowałem swoje karpiowe PB, zaliczyłem kolejno trzy obcinki. Na pierwsze branie suma czekaliśmy dwa dni. Branie było potężne,w dodatku na moje wędzisko, więc nie wypadało się wycofać. Serce mi biło jak oszalałe - zaciąłem... Poczułem ogromny opór, miałem wrażenie jakbym zaciął jadący pociąg. Tym razem to nie był karp.
Choć do filigranowych ludzi nie należę i swoje w życiu przeżyłem, ryba wciągała mnie do rzeki. Znów potwierdziła się zasada szybszy, zdecydowanie pewniejszy hol.
Ryba weszła we wspomniane zalane drzewa i utknęła. Wsiadłem do łódki, wypłynęliśmy na środek rzeki aby wyciągnąć rybę z zaczepu. Dziś wiem, że popełniłem błąd, niepotrzebnie trzymałem bardzo napiętą linkę. Zmusiłem tym rybę do dalszej ucieczki i spowodowałem, że zamiast wyjść z zaczepu weszła w niego jeszcze bardziej. Cóż całe życie człowiek się uczy. Pocieszając się, że przed nami jeszcze kilka dni łowienia, na wzór polskiej reprezentacji piłki nożnej mówiliśmy sobie, że nie patrzymy wstecz tylko skupiamy się na tym co przed nami. Ale żal i tak pozostał.

wbb 201907 wbb ebro 11

W bliskiej, bo zaledwie 100 – 150 metrowej odległości wystawały wierzchołki drzew owocowych, pozostałości po niegdyś zalanych sadach owocowych. To wybitna kryjówka dla ryb. Każdego dnia naszego pobytu woda opadała coraz bardziej odkrywając wspomniane drzewa

 

Woda w Ebro obniżała się każdego dnia a nasze gruntówki coraz dalej oddalały się od rzeki. Dopływy, których zbiornik ma co najmniej kilka, pchały wodę do Caspe i wyczuwalny był nurt wsteczny. Wraz z przewodnikiem wybrałem się na sandacze. Popłynęliśmy w dół zbiornika do ujścia rzeki Guadalope, która piękną kaskadą wpada do zbiornika Caspe. Głębokość wahała się między 8 - 9 metrów, gdzie przy normalnym stanie wody ta głębokość to przedział 12 - 15 metrów. Miejsce to jest bardzo popularne wśród wędkarzy, nie dziwił zatem fakt kilkunastu łodzi na wodzie. Techniki jakimi na zbiorniku łowione są sandacze, zależą od wyobraźni wędkarza, jedno jest pewne pozostają tylko techniki spinningowe. Na Ebro nie wolno łowić na trolling oraz martwą i żywą rybkę. Najbardziej popularnymi technikami są opad i wertical, rzadko boczny trok. Na stokach w okolicy dna, na echosondzie zauważyliśmy grupujące się sandacze. Pozostało dobrać odpowiednią przynętę z czym szybko sobie poradziliśmy. W moim przypadku prawie za każdym razem kończyło się ściągnięciem gumy z haka. Nasz przewodnik wyholował trzy sandacze, największy ponad 60 centymetrów. Można by rzec, że rozmiar nie powala ale takich osobników jest masa, a wśród nich pływają olbrzymie okazy. Sztuką jest przebić się przez rybie przedszkole i skusić do brania starszą wiekiem gwardię.
Kolejne dni dawały nam ostro popalić, czułem się jak na patelni. Temperatura w ciągu dnia dochodziła do 39 stopi Celsjusza, w nocy 27, nad ranem spadała do 17, by za chwilę znów rozkręcić się do wspomnianych bez mała 40 stopni. Oprócz tego, dopadały nas gwałtowne burze. Rekord to trzy w ciągu dnia i dwie w nocy. W takich warunkach parasole lub rozciągnięta plandeka to jedyny rozsądny wybór.
Co jakiś czas podpływali do nas wędkarze, których w większości znałem tylko z Facebooka, narzekali na niezrozumiały do końca brak aktywności sumów i sandaczy. Jedyne rozsądne wyjaśnienie leżało po stronie szybko opadającej wody.

wbb 201907 wbb ebro 07

Nasz przewodnik z sandaczem ponad 60 centymetrów

 

wbb 201907 wbb ebro 05

Takich płoci na rozkładzie miałem kilkadziesiąt. Znalazłem na nie sposób i ciekaw jestem czy sprawdzi się następnym razem.

 

wbb 201907 wbb ebro 06

Dariusz Surmacz z piękną płocią o długości około 40 centymetrów

 

Pozostała ostatnia doba naszego pobytu, oprócz kilkudziesięciu okazałych płoci i trzech sandaczy nie mieliśmy czym się pochwalić. Morale nasze spadały i momentami atmosfera stawała się ciężka. Zawsze wierzyłem i dalej wierzę w magię ostatniego dnia, nauczył mnie tego jeden z moich dobrych kolegów. Grunt to się nie poddawać. Magia zadziałała. O świcie zadzwonił dzwonek na jednej z gruntówek, która znów okazała się moją wędką. Zaciąłem i szybko oddalałem się od brzegu wbiegając na stromą, usłaną kamieniami skarpę, która jeszcze miesiąc wstecz była pod wodą.  Opór był niesamowity, niczym nie różniący się od poprzedniego brania. Koledzy jak w popłochu, biegnąc za mną po nabrzeżu, zakładali mi pas, przy pomocy którego łowię ryby i smycz, która utrzymuje wędzisko. Po kilku minutach emocjonującego siłowego holu postanawiam oddać wędzisko Romanowi, bliskiemu koledze, który szczęśliwie ląduje suma na macie. Miarka pokazuje 214 centymetrów. Nasza radość nie ma granic!
Kolejne branie na moją wędkę, tym razem już jej nie oddaje - pompa, pompa, pompa i piękny pełnołuski karp ląduje na macie. Po szybkiej sesji zdjęciowej nawet go nie mierzę tylko wynoszę do rzeki i wypuszczam. Wiem, że to mój rekord dlatego jego masa i długość nie miała większego znaczenia.
Następne branie i zacinam suma, nie jest duży, na pewno nie taki jak dwa poprzednie. Rybsko weszło w zaczep i znów trzeba było po niego płynąć. Tym razem nie popełniłem błędu, lekko przytrzymałem i po jakimś czasie sum sam wyszedł z zatoru. Miarka pokazała 130 centymetrów. Do kolosów nie należał, ale była to kolejna ryba tego dnia. Magia ostatniego dnia znów się potwierdziła, teraz z czystymi sumieniami mogliśmy wracać do swoich domów.

wbb 201907 wbb ebro 08

To piękne i potężne 214 centymetrów było sukcesem wszystkich. Na zdjęciu ja oraz Roman Wiatr i Dariusz Surmacz

 

wbb 201907 wbb ebro 08b

Nasz diament w koronie sum 214 centymetrów, masy nie znamy ale blisko było do 100 kilogramów. Był naprawdę ciężki.

 

wbb 201907 wbb ebro 03

Hol karpia pełnołuskiego, ryba była niezwykle silna

 

wbb 201907 wbb ebro 09

Pełnołuski karp, mój PB w tej kategorii, niestety niemierzony i nieważony. Na oko liczę na masę około 15-17 kilogramów i 1,1 metra długości

 

wbb 201907 wbb ebro 10

Sumek 130 centymetrów, był ostatnią rybą dnia

 

Na koniec chciałbym dodać, że Ebro ma w sobie to coś co ciągnie jak magnes. W przyszłości chciałbym tam wrócić i rozpocząć kolejną przygodę, tym razem może w styczniu, w okresie najlepszym do łowienia okoni i sandaczy? Czas pokaże.

 

WAŻNE INFORMACJE

Zbiornik:
Zbiornik Caspe, przez który w przełomie skał piaskowca płynie rzeka Ebro zaczyna się od miasteczka Escatron, kulminacją jego powstania było ukończenie budowy tamy w mieście Masquineza, gdzie zbiornik się kończy. Od kilku dekad zarówno rzeka Ebro jak i zbiornik Caspe uznawane są za największe łowisko sumowe na Świecie.

Licencja i pozwolenie:
Aby legalnie łowić należy dokonać opłat.
Jedna z nich to licencja roczna, obejmująca cały Aragon – Gminy: Caspe, Chiprana, Fabara, Fayon, Maella, Nonaspe. Druga to tak zwane COTO,  pozwolenie dzienne lub tygodniowe.
Obydwie można wykupić w Regionalnym biurze Instytutu Zarządzania Środowiskiem - Caspe  Agroambiental, które mieści się w Caspe przy ulicy Glorieta Alfonso.
Jedyny problem jest taki, że biuro to czynne jest od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00 – 14:00. Dodatkowym utrudnieniem jest brak możliwości wniesienia opłaty na miejscu, trzeba udać się do banku, który też ma określone godziny przyjęć interesantów.
Najlepszym rozwiązaniem jest dokonanie opłat w jednym z trzech sklepów wędkarskich w Caspe, które otwarte są również w weekendy, a ich personel ma możliwość wystawiania licencji i pozwoleń. My wykupiliśmy je w sklepie Absolut Bait's. Zarówno w jednym i drugim przypadku należy okazać Paszport lub Dowód Osobisty. Z personelem sklepów, o ile nie władamy Hiszpańskim, bez problemu możemy porozumieć się w języku Angielskim.

Licencja na rok: 11.50 €
Opłata COTO: za tydzień 30 E; za dobę 6 €

Wyprawa nad Ebro miała miejsce w roku 2017, ceny licencji mogły się zmienić. W tym celu proponuję zasięgnąć informacji w Regionalnym biurze Instytutu Zarządzania Środowiskiem lub w jednym ze sklepów wędkarskich np. Absolut Baits w Caspe.

BIURO COMARCAL DE CASPE
Gta. Alfonso XIII, niska 17-18
50700 Caspe (Zaragoza)
Tel .: +34 976 63 90 40 - Fax: +34 976639041
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Sklep wędkarski Absolut Baits
CARRETERA MAELLA N.42
50700 Caspe / ZARAGOZA
Tel.: +34 698 70 55 74
E-mail
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
FACEBOK: Absolut Baits Fishing Shop


Przepisy:
Odniosę się wyłącznie do zbiornika Caspe. Tu musimy zwrócić uwagę na przepisy jakie obowiązują na zbiorniku, jeśli nie chcemy popaść w kłopoty i obciążyć swojego budżetu kilkuset euro-wym mandatem. Kontrole może przeprowadzić Guardia Civil, coś na wzór naszej SSR tylko ze znacznie większymi uprawnieniami i mogą bez pardonu wlepić nam mandat lub nawet nakazać opuścić łowisko. Druga straż to Guardas Rurales odzwierciedlenie naszego PSR. Dopowiem tylko, że z tymi strażnikami nie warto zadzierać.
Na zbiorniku obowiązuje zakaz 24 godzinnego biwakowania, za rozbicie namiotu, nocowanie na brzegu i łowienie w nocy narażamy się na mandat. Przy odrobinie szczęścia sam fakt nocowania bez namiotu, może zostać przez strażników potraktowany z przymrużeniem oka. Łowienie już nie. Łowić możemy od świtu do zmierzchu, zmierzch w Hiszpanii jest dosyć późno (około 23:00) więc zakaz obejmuje łowienie po północy. Ryby można łowić wyłącznie na pellet, przynęty zwierzęce lub roślinne z wyjątkiem żywej i martwej rybki. Obowiązuje również bezwzględny zakaz trollingu.

 

Tekst i zdjęcia Norbert Stolarczyk

 

Kategoria: